X

Fabryka Celulozy w Malczycach

00:00 23-12-2016 samlis

Przebieg:

Roku pańskiego 2009 gdy dzień był słoneczny i piękny czterech śmiałków wysiadło z pociągu by, w radości ducha i z sercem żądnym przygód, oddać się eksploracji pobliskiej Fabryki Celulozy. Kalendarz informował że był 25 listopad.

Malczyce same w sobie okazały się typowym polskim miasteczkiem bez specjalnych fajerwerków. Sklep jednak był i po zaopatrzeniu się w płyny alkoholowe i prowiant suchy ruszyliśmy na poszukiwania Fabryki. Mili tubylcy z chęcią wskazali nam kierunek (zresztą wielki komin na horyzoncie sam w sobie był całkiem niezłą wskazówką).

10 minut później, dwie ulice i jeden płot dalej byliśmy na miejscu. W każdym razie tak nam się wydawało. Rozpoczęliśmy proces buszowania po pobliskich budynkach i robienia fotek na tle rożnego rodzaju żelastwa. Jakież było nasze zdziwienie kiedy podszedł do nas strażnik i uprzejmie poinformował że znajdujemy się na terenie działającej Cukrowni. Po krótkiej rozmowie udało nam się dowiedzieć że ruiny Fabryki Celulozy znajdują się trochę dalej. Otwierając kolejna butelkę oranżady nasi bohaterowi udali się na miejsce.

Kiedy tam dotarliśmy szczena opadła nam do kolan. Tego typu ruiny są marzeniem dla każdego miłośnika gruzu. Sam kompleks dzieli się na dwie części - mniej i bardziej zniszczoną. W pierwszej kolejności zbadaliśmy tą mniej zniszczoną. Wszędzie rozrzucone leżały jeszcze bele do nawijania papieru oraz sam papier. Nieuprzątnięte narzędzia, skrzynie i inne ciekawe fanty dawały duże pole do popisu.

Jakieś 200 fot i jeden film później udało nam się opuścić tą jakże fascynująca część i przejść do cześci właściwej.
Na miejscu były już jakieś dziewuszki z aparatami, ale uznaliśmy że wypad jest stricte męski i darowaliśmy sobie bajerownie. Zresztą włażenie na każdy możliwy dach i penetrowanie zakamarków budowli wydawało nam się bardziej fascynujące. Muszę przyznać że dawno się tak nie ubawiłem. Teren jest idealny do urządzenia dowolnego LARPa czy strzelanki. Niemniej jednak jest on dość niebezpieczny. Budowla jest tuż przy rzece i po powodzi w '97 sporo miejsc jest podmokniętych czy wręcz zalanych, do tego typowe dla takich terenów dziury i gruz. Trzeba naprawdę uważać. Kiedy już nam się znudziło łażenie zorganizowaliśmy ognisko które sponsorowała Fabryka Celulozy.

Na koniec oddaliśmy się rozkoszy prucia kompozytem, kiedy to odkryłem że bieganie po budynku pod wieczór w ciemnych okularach nie jest najmądrzejszą rzeczą na świecie.

Gdy zaczęło się już robić ciemno, zwinęliśmy manele, wypiliśmy ostatnie orenżady i ruszyliśmy na stacje. Ostatni rzut oka na oddalającą się budowlę uświadczył nas w przekonaniu że na pewno tu wrócimy ponieważ jest to naprawdę fajną miejscówka. Do tego jestem pewien że nie zobaczyliśmy wszystkiego co można tam zobaczyć i teren ten jeszcze nie raz nas zaskoczy.

Odrobina historii:

Na koniec parę faktów i dat z historii Fabryki Celulozy. Niestety wiele nie udało mi się tego znaleźć.

Śląska Celuloza i Fabryki Papieru wybudowała w Malczycach swój zakład w 1911, który już w pierwszych latach działalności stał się prawie wyłącznym odbiorcą drewna z Karkonoszy i Gór Kaczawskich do produkcji celulozy i opakowań. Dzienna produkcja celulozy wahała się w granicach 50 ton. Z roku na rok fabrykę rozbudowywano, co spowodowało, że drewna sprowadzanego z gór było za mało. Wymusiło to potrzebę dodatkowego importu surowca, najczęściej z krajów nordyckich. Po I wojnie światowej drewno oferowane zza granicy było często tańsze niż krajowe. Transportowano je statkami morskimi do Szczecina, gdzie przeładowywano je na barki, i stąd Odrą płynęło do Malczyc. Tu dokonywano wyładunku na nabrzeże, a firma Toepffer na wagony Fabryki Celulozy. Zakład uzależnił się od importu drewna. Sięgał on około 60% przerabianego w fabryce surowca. Trudności z pozyskaniem drewna spowodowały, że zaczęto poszukiwać innych surowców, z których można byłoby uzyskać celulozę. Surowca szukano w rolnictwie, w słomie.Gdy technicy dopracowali proces technologiczny produkcji celulozy ze słomy, postanowiono wybudować Fabrykę Słomianej Celulozy. Budowa ukończona została w 1937, a działający Zakład dawał koło 500 ton celulozy miesięcznie. Produktem ubocznym celulozy był alkohol metylowy. Produkowany po specjalnym przetworzeniu słomy.W 1933 w Fabryce Celulozy otwarto specjalny zakład do produkcji spirytusu. Produkcja dzienna spirytusu wahała się w granicach od 5.000 do 6.000 litrów.Na przełomie lat Fabryka Celulozy intensyfikowała działalność zapewniając liczne miejsca pracy. Załoga całego zakładu z wszystkimi działami produkcji w roku 1928 wynosiła około 300 osób, a w roku 1939 liczba ta wzrosła do 680. W ostatnich latach II wojny światowej Zakłady Celulozy zatrudniały 760 osób.Podczas walk o Malczyce, wieś niemal cała zostaje spalona, a zarazem wyzwolona w dniu 8 lutego 1945 przez VI Armię pod dowództwem gen. W. Głuzdowskiego. Zakładam że Fabryka podzieliła los wsi choć nie są to sprawdzone dane.

dane wybrane i skompilowane ze strony: http://www.malczyce.wroc.pl/strona,29.html

Autor: Havoc
Uczestnicy: Havoc, Entrop, Szajba, Roadjack
Data wyprawy: 25-11-2009