X

Kopalnie w Wałbrzychu

00:00 23-12-2016 samlis

Zanim przystąpię do opisywania niezwykle pouczającej i wspaniałej pielgrzymki Zakonu do kopalni wałbrzyskich pragnę udzielić zakonnikom Entropowi i Cromowi nagany za nie zaopatrzenie się w piwo na drogę. Na szczęście jak zwykle uratowałem sytuację. Część właściwa

Celem styczniowej pielgrzymki Zakonu był Wielokulturowy Park "Stara Kopalnia" w Wałbrzychu. Obejrzeliśmy zdjęcia, stwierdziliśmy że warto, bo i pod ziemie zejdziemy i poszlajamy się trochę po fajnym industrialu.

Droga pomimo wspomnianego braku większych ilości piwa minęła całkiem przyjaźnie, pogaduchy o dupach, życiu, śmierci i wogóle. Trochę źle jednak dobraliśmy godzinę przyjazdu, ponieważ widełki między pierwszą grupą turystyczna która schodziła pod ziemię, a naszym przyjazdem miały około 25 min, więc drogę pokonaliśmy prawie biegiem i to bez piwa co nie wpłynęło dobrze na morale oddziału.

Jak to zwykle bywa w takich przypadkach okazało się że spieszyć się nie było po co, bo wywietrzanie głównej atrakcji czyli Lisiej Sztolni potrwa około 2 godzin. Warto też wspomnieć, że byliśmy tam pierwszą od tygodnia grupa zwiedzających. Nie byłoby to problemem, ponieważ w planie było jeszcze zwiedzanie samopas naziemnej części kopalni co ... okazało się niemożliwe. Zarówno zejście do Lisiej Sztolni jak i oprowadzenie nas po obiekcie musiało się odbyć się za opłata oraz w obecności przewodnika.

Chcąc nie chcąc wyłożyliśmy pieniądze i wciąż o suchym pysku przystąpiliśmy do zwiedzania. W planie było słów parę o tym jak zamykano kopalnię i dlaczego (typowe postkomunistyczne nastawienie - nachapać się ile wlezie) oraz słów kilka o ambitnych planach zagospodarowania terenu, które choć imponujące były cokolwiek na wyrost. Następnie przeszyliśmy się po przebieralni dla górników (która zrobiła spore wyrażenie - fotka niżej) oraz zeszliśmy do "makiety szybu" gdzie wystawione były wszelakiej maści narzędzia kopalniane - od świdrów po telefony i inne tego typu gadżety. Nie wiem jak inni ale ja stwierdzam że praca takiego górnika to naprawdę ciężki kawałek chleba.

Przewodnik, eks górnik swoją drogą, całkiem dobrze opisał funkcjonowanie kopalni, zagrożenia czekające na górników, system porozumiewania się w zaczadzonych sztolniach oraz procedury ewakuacyjne. Można powiedzieć że zapoznaliśmy się z pracą kopalni od podszewki.

Po opuszczeniu tego pokazowego tunelu chwilę pospacerowaliśmy po części zewnętrznej oglądając maszyny do fedrowania oraz kolejki jakimi poruszali się górnicy pod ziemią. W międzyczasie Lisia Sztolnia się wywietrzyła.

Wiele nie zwlekając udaliśmy się zapoznać z tym słynnym szybem. W zasadzie poza mechanizmem windy dla górników i spaceru krótką dość sztolnią nic ciekawego nie zobaczyliśmy. Fakt że byliśmy ileś tam metrów pod ziemią był zupełnie nie odczuwalny.

Generalnie obiekt uważam za ciekawy ale nie jako potencjalne miejsce wypadowe dla osób zainteresowanych postapo. Natomiast jak ktoś będzie w Wałbrzychu i będzie miał nadmiarową ilość czasu polecam.

Całość pielgrzymki, jak dla mnie niezbyt pasjonującej, uratowała wyprawa pociągiem z Wałbrzycha do Kłodzka bardzo malowniczą trasą krajobrazową i tym razem już z piwem.

Na koniec jak zwykle słów parę z historii kopalni korzystając z nieocenionej Wikipedii.

Lisia Sztolnia:

Lisia Sztolnia należała do kopalni węgla "Fuchs". Drążenie tej sztolni rozpoczęto w 1791 roku. Postanowiono zastosować w niej osiągnięcia techniczne górnictwa angielskiego, gdzie sztolnie odwadniające wykorzystywano również do wodnego transportu węgla z kopalni. Lisia Sztolnia przecinała skały należące do grupy dolnej i górnej warstw żaclerskich, tj. zlepieńce, piaskowce, łupki ilaste i piaszczyste oraz udostępniła 12 pokładów węgla o grubości 0,9?2,9m. W 1794 roku uruchomiono spławny transport węgla, została ona również udostępniona do ruchu turystycznego, stając się wielką atrakcją w Europie. Zwiedzały ją wybitne osoby jak np. cesarze niemieccy i rosyjscy, książęta, naukowcy i filozofowie czy żołnierze napoleońscy. Lisia Sztolnia była czynna w latach 1794-1854. W 1867 roku została otamowana. 26 maja 1961 roku została wpisana do rejestru zabytków jako dobro kultury, za oryginalną budowlę górniczą i najstarszą jedyną zachowaną spławną sztolnię w europejskim górnictwie węglowym. 2 czerwca 2000 roku przystąpiono do renowacji sztolni, planując wykorzystanie ją do ruchu turystycznego. 30 kwietnia 2002 roku udostępniono 270-metrowy odcinek wyrobisk podziemnych do zwiedzania.

Kopalnia

Już w XVI wieku na obszarze ówczesnej wsi Biały Kamień istniały niewielkie kopalnie gminne (bez nazwy), stanowiące własność kmieci i dziedzica. Pierwsza pisana wzmianka odnośnie górnictwa węglowego na terenie Białego Kamienia została poświadczona w protokole sądowym z 1561. Do rozprawy doszło z powodu niezgodnego z prawem poddzierżawienia kopalni węgla.

Dopiero w 1769, kiedy to ogłoszono nowe prawo górnicze, złoża węgla przeszły na własność państwa. Zgodnie z tymi przepisami gminne gwarectwo Biały Kamień przekształcono w jedno gwarectwo o nazwie "Fuchs" i zgłoszono je do Wyższego Urzędu Górniczego w Złotym Stoku. Obszar górniczy połączonych pól górniczych wyniósł łącznie 20 547 m?, a oficjalne nadanie gwareckiej kopalni pod nazwą "Fuchs" nastąpiło 23 maja 1770.

W latach 30. XIX wieku nastąpiła znaczna rozbudowa kopalni (wydrążono m.in. szyb wydobywczy Hans-Heinrich), a w latach 50. XIX wieku gwarectwo Fuchs przejęło większość kopalń leżących na terenie wsi Biały Kamień, w 1857 dołączono np. kopalnie i pola górnicze: Maximilian, Hochwald, Fuchsberg, Dorf i sztolnię Friedrich Wilhelm, założoną w 1800 roku. Z kolei w 1860 gwarectwo połączono z kopalniami i polami: Goldene Sonne, Eduard, Noue Vorschit i Einigkeit. W drugiej połowie XIX wieku kopalnię powiększono o kopalnie i pola górnicze: Anna, Frohe Ansicht, Emilia, Louise Charlotte i Ottilie. W 1907 nastąpiła dalsza rozbudowa ? aby powiększyć obszar kopalni połączono ją z kopalnią "David", a w 1922 z kopalnią "Segen Gottes" . W roku 1920 rozwiązano gwarectwo, a w jego miejsce powstała Spółka Akcyjna Steinkohlenbergwerk cons. FUCHS &DAVID, która stała stała się własnością Kokswerke und Chemische Fabriken A.G, spółki należącej do koncernu Scheringa w Berlinie.

Pogarszająca się sytuacja ekonomiczna doprowadziła do zjednoczenia spółek działających w rejonie wałbrzyskim. Pozwoliło to na zmniejszenie kosztów produkcji. W związku z tym w 1928 roku "Kokswerke und Chemische Fabriken", spółka "Rütgerswerke A.G. /Berlin" oraz gwarectwo "Glückhilf-Friedenshoffnung" połączyły się w jedno przedsiębiorstwo o nazwie: "Niederschlesische Bergbau AG Waldenburg" i automatycznie majątek kopalni "Fuchs" stał się własnością nowo powstałej firmy.

Od początku swego istnienia aż do zakończenia II wojny światowej kopalnia nosiła nazwę "Fuchs". Po przejęciu zakładu przez administrację polską nazwano ją "Julia". W latach 1946?1950 nosiła nazwę "Biały Kamień", a od 1950 "Thorez", na cześć Maurice'a Thoreza przywódcy Francuskiej Partii Komunistycznej. Od 1993 aż do likwidacji kopalnia ponownie nosiła nazwę "Julia"

Ze względu na nieopłacalność wydobycia węgla w 1990 kopalnia została postawiona w stan likwidacji. 20 września 1996 kopalnia "Julia" zakończyła eksploatację, a 17 sierpnia 1998 zakończono likwidację wyrobisk podziemnych.

Autor: Havoc
Uczestnicy: Havoc, Entrop, Crom i trzech gości
Data wyprawy: 16-01-2010