X

Zew Kozubnika

00:00 23-12-2016 samlis

Z plecakami pełnymi dobrego humoru spotkaliśmy się na pkp we Wrocławiu, gdyż jak głosi stare chińskie porzekadło "Przed wyruszeniem w drogę należy zebrać drużynę". Trzy godziny i parę piwek później dotarliśmy do Katowic gdzie czekała już na nas ekipa Outpostu. Niestety, z racji potrzeby uzupełnienia zapasów piwnych, pks do Porąbki uciekł nam sprzed nosa i musieliśmy melinować w Katowicach dłużej niż to było potrzebne, ale przynajmniej był kebab. Zdecydowanie najciekawszą częścią podróży było zapakowanie się w 11 osób do Uaza, gdyż taki właśnie środek transportu zorganizował Luigi i choć wydawało się to niemożliwe, Uaz okazał się nadzwyczaj pakownym samochodem.

Zostaliśmy podrzuceni praktycznie pod sam ośrodek i skłamałbym, gdybym powiedział, że nie zrobił on na nas wrażenia. Co ciekawe oprócz samych ruin było tak mnóstwo zamieszkanych domków i sporo ludzi kręcących się po obiekcie, nie tylko fanów urbexu czy fotografii ale rodzin z dziećmi, turystów itp.

Po założeniu tymczasowego obozu, ruszyliśmy zwiedzać, jedni budynki, inni kanały dla każdego coś miłego. Słoneczko grzało, browar był zimny, miejsce niesamowite, idealna sobota innymi słowy.

Poruszając się po obiekcie mieliśmy bardzo mieszane uczucia, gdyż z jednej strony obiekt był na tyle ciekawy, że aż szkoda że zbankrutował, a z drugiej jakby nie zbankrutował to pewnie nigdy byśmy go nie odwiedzili. Muszę przyznać, że dawno nie byłem na obiekcie, gdzie naprawdę miałem taka ochotę włazić na każdy dach i sprawdzać każdy pokój.

Wieczór zbliżał się dużymi krokami więc rozbiliśmy ultra profesjonalny obóz i rozpoczęliśmy przygotowanie do tradycyjnego okultystycznego ogniska połączonego z rytualnym pieczeniem kiełby i satanistycznym piciem piwa. Zadowoleni z odbytego rytuału pielgrzymkowego uderzyliśmy w kimę. Z tego miejsca chciałem pozdrowić kolegę Darkera. Lewa komora, jak się bawicie?

Niedziela przywitała nas zajebistym chłodem. Serio, było zimno. Na szczęście mieliśmy ognisko i ciepłą herbatę. Niedziele spełniliśmy na nerdzeniu z browarem w łapku i zastanawianiu się nad powrotem. A i na Y M C A!

To był jeden z bardziej udanych weekendów w tym roku. Zajebisty obiekt, stado nerdów, browar, idealna pogoda, czego można chcieć więcej. Kozubnik zdecydowanie polecam każdemu kto lubi opuszczone.

Autor:havoc
Uczestnicy:Havoc, entrop, Dziku, Leśny, Darker, Luigi, Rae, Siekier, Kazik, Mikiel, Okoń
Data wydarzenia:2012-05-26