X

Sztolnie Walimskie i tour de okolica

00:00 23-12-2016 samlis

Tak oto historia zatoczyła koło. Na pierwszą pielgrzymkę, ponad dwa lata temu, wybraliśmy się do kompleksu Osówka i było nas 4-ch. Tym razem postanowiliśmy zobaczyć bliźniaczy obiekt w Walimiu i było nas 7 osób, w tym dwóch wannabe rekrutów. Do celu dotarliśmy w miarę szybko, uzbrojeni w wiedzę, że otwarte będzie już od godziny 9.00. Niestety jak to jest w Polsce otwarte od 9.00 ale wpuszczają do 10.00. Nie było innego wyjścia jak cierpliwie czekać.

Kompleks w Walimiu bardzo mile nas zaskoczył, ponieważ mimo tego że nie jest on największą częścią projektu "Riese", trasa była świetnie przygotowana, zarówno pod względem wiedzy merytorycznej przewodnika jak i dodatkowych efektów multimedialnych. W bardzo dobry sposób udało się w Walimiu połączyć charakter turystyczny obiektu jak rolą pomnika pamięci pomordowanych tutaj robotników przymusowych i więźniów. Zadowolenie ze zwiedzania postanowiliśmy nieco zmienić trasę i zahaczyć o inny kompleks we Włodarzu.

Okazał się on nawet lepszy od Walimskiego obiektu. Po pierwsze z racji tego, że byliśmy dużą grupą przewodnik postanowił przyspieszyć wpuszczanie, a po drugie ze względu na trasę która przewidywał możliwość przepłynięcia się łodziami po zalanych częściach obiektu. Bardzo ciekawa była też idea podziemnego kina, gdzie wyświetlono nam krótki film o historii kompleksu.

Z Włodarza ruszyliśmy do Ludwikowic Kłodzkich gdzie czekała na nas fabryka amunicyjna. Niestety obiekt był w kompletnej ruinie a fakt, że znajduje się tuż przy zabudowaniach wiejskich wcale mu nie pomógł. Zasyfiony, śmierdzący moczem innymi słowy kompletna dewastacja. Jednak nawet tam udało się nam znaleźć coś ciekawego w postaci lądowiska dla nazistowskich spodków z księżyca.

Z uwagi na to, że nie samymi industrialnymi ruinami człowiek żyje kolejnym obiektem na liście był zameczek w Ratnie. Obiekt architektonicznie interesujący, położony w pięknym miejscu, niestety strasznie zdewastowany Szybkie oględziny wykazały, że do środka można wejść ale z racji tego, że zameczek padł kiedyś ofiarą pożaru, dokładna eksploracja może być zbyt niebezpieczna.

Z Ratna udaliśmy się do pobliskiego Radkowa i tamtejszego browaru. Nasze zaskoczenie było duże, gdyż obiekt nie tyle co był w dobrym stanie, co ewidentnie przygotowywano go do ponownego użytkowania. Krótka dyskusja z właścicielem który poinformował nas, że na wiosnę browar zostanie ponownie otwarty i uzyskaliśmy zgodę na obejrzenie obiektu.

Ostatnio obiekt na trasie zdecydowaliśmy się odpuścić z racji szybko zapadającego zmroki i głodu który postanowiliśmy zaspokoić w pizzerii. Uważam, że była to bardzo udana pielgrzymka, udało się zobaczyć wszystko to co zaplanowaliśmy, w tym obiekty których byśmy normalnie nie odwiedzili, oraz liznąć odrobinę historii.

Autor:havoc
Uczestnicy:Havoc, Dziku, Abadon, Magda, Krecik, Crasher, Weasel
Data wydarzenia:2012-02-25