X

Wasteland Day no. 14

00:00 23-12-2016 samlis

I wtedy założyłem sobie jej jedną nogę na jedno ramie, drugą na .... wróć nie ta opowieść. Miało nie być o seksie, ale o przygodzie. Wszystko zaczęło się od tego, że ponoć na Ślunsku jest masa ciekawych miejsc i faktycznie, po krótkim researchu najciekawsze okazały się cementownie. Pewnie odkładalibyśmy wyjazd dość długo gdyby nie szybka reakcja Outpostowiczów, którzy postanowili pokazać nam te miejsca przy okazji ich cyklicznego eventu - Wasteland Day.

Z Wrocławia wyruszyliśmy we dwóch zakonników wraz z zmierzającym na tą samą imprezę Andrew. 6:37 pociąg i już po trzech godzinach byliśmy na miejscu, gdzie czekał już na nas Luigi. W planie był spacer z Sosnowca do Jaworzna, gdzie znajdował się właściwy obiekt. Podczas spaceru obaliliśmy powszechny mit, otóż węgla nie wydobywa się spod ziemi, tylko hoduje na specjalnych węglowych polach i kiedy nadchodzą żniwa zbiera koparką. Fascynujące !

Do obiektu dotarliśmy relatywnie szybko i muszę przyznać, że zrobił na nas olbrzymie wrażenie. Szkoda tylko, że tak atrakcyjny obiekt jest systematycznie dewastowany.

W tym miejscu fajnie byłoby się zatrzymać z opowieścią i rzucić kilka ciekawych informacji na temat samego obiektu. Cementownia Jaworzno powstała w 1885 roku na terenie ówczesnego zaboru austriackiego. W swych początkach była zaledwie niewielką manufakturą, ale dzięki inwestycji Austriaków na przełomie XIX i XX przeżyła gwałtowny rozwój, stając się najnowocześniejszym obiektem tej klasy w Europie. Co ciekawe oprócz cementu od 1903 rozpoczęto tutaj wypalanie dolomitu dla przemysłu metalurgicznego i również na tym polu cementownia przodowała będąc największym dostawcą prażonego dolomitu w Europie.

Z innych ciekawostek w 1930 zainstalowano tutaj największy rotacyjny piec do wypalania klinkieru cementowego i wbrew pozorom nie jest to ten okrągły dziwny budynek, który jest, tak jak myśleliśmy, po prostu dużym mieszalnikiem.

W szczycie swojej świetności, około roku 1945, fabryka zatrudniała 1800 pracowników. W latach '60 i '70 chyliła się już jednak ku upadkowi, wpierw zrezygnowano z cementu, potem ograniczono produkcje dolomitu by w roku 1995 definitywnie zakończyć działalność.

Na terenie obiektu kręcono w 2005 brytyjski film "Living the Quake" o trzęsieniu ziemi w San Francisco.

Z Jaworzna udaliśmy się na teren kopalni Grodziec, gdzie zostaliśmy do końca imprezy. Oczywiście należy wspomnieć, że sobotni wieczór był srogą imprezą do rana.

Niedziela była już dniem zdecydowanie mniej eksploracyjnym, a bardziej rozrywkowym. Graliśmy w Juggera gdzie drużyna w składzie trzech zakonników, Siekier i Okoń, rozgromiła konkurencję.

Dowiedzieliśmy się z Leśnym, że boks jest kurewsko męczący, a także że Luigi jest w niego naprawdę dobry, mały skubaniec.

Nadmienię też, bo ego mi urosło, że zająłem drugie miejsce w konkursie post-apo strongman, a co taki ze mnie koksu.

Niestety wszystko co dobre kiedyś się kończy i musieliśmy wracać do Wrocławia. Pielgrzymkę uważam za bardzo udaną zarówno pod względem eksploracyjnym jak i towarzyskim. Na pewno z chęcią wrócimy na te tereny, poznać inne obiekty i spędzić czas w gronie zajebistych ludzi.

Autor:havoc
Uczestnicy:Havoc, Luigi, Leśny, Outpost
Data wydarzenia:2012-09-15